W sobotę 10 marca zespół Jacka Skroka zagrał mecz półfiałowy Pucharu Polski. Siatkarki E.Leclerc Radomki Radom przegrały spotkanie z Grot Budowlanymi Łódź 1:3, jednak mogą być z siebie dumne. Miejsce w Final Four tych rozgrywek to ogromny sukces dla pierwszoligowej drużyny.

Początek nie był udany. Budowlane z Łodzi wykorzystały oczywistą przewagę zasięgu i siły, wygrywając z  E.Leclerc Radomką do 14.

– Strasznie się stresowałyśmy tym wszystkim dookoła. Oprawa, publiczność, nowa hala… Dla wszystkich dziewczyn to był pierwszy raz, kiedy nasz mecz transmitował Polsat Sport, a dla dziewczyn z Łodzi to przecież nie nowość. W pierwszym secie było widać nasze nerwy, ale potem udało nam się opanować – uśmiechała się nieśmiało 25-letnia skrzydłowa.

Kilkadziesiąt minut później prezes Budowlanych Marcin Chudzik miała nietęgą minę, a jego zawodniczki patrzyły na siebie, nie wierząc w to, że Radomka wyrównała stan spotkania, wygrywając do 22. Wystarczyła konsekwencja i odważna postawa w ataku.

– Mówiąc szczerze, to nie do końca wierzyłyśmy w to, że schodzimy do szatni przy remisie… Ale to było strasznie miłe uczucie. Miałyśmy swoje założenia i realizowałyśmy je najlepiej, jak potrafiłyśmy – skromnie stwierdziła przyjmująca, która mogła liczyć na wsparcie swojej rozgrywającej, Mai Pelczarskiej.

Wystarczyło przywołać nazwisko trenera radomskich siatkarek, by Renacie Białej zaświeciły się oczy z radości. Młody zespół Jacka Skroka dobrze wie, ile zawdzięcza 61-letniemu radomianinowi.

– Trener Skrok to podstawa naszego sukcesu, jakim był wyjazd na turniej w Nysie. Pracujemy przy nim naprawdę ciężko. Przede wszystkim poukładał naszą grę i mamy do niego wielki szacunek za to, jak z nami pracuje i co dzięki niemu osiągnęłyśmy. I za to, że ma do nas tyle cierpliwości! Wykonał z nami kawał dobrej roboty. Cieszę się, że trafił nam się taki szkoleniowiec – mówiła z przejęciem siatkarka radomskiej ekipy.

Zespół z Radomia niewątpliwie mógł liczyć na wsparcie kibiców. Oprócz grupy wsparcia z rodzinnego miasta, Radomce kibicowało wielu kibiców z Nysy. Pierwszoligowe siatkarki udowodniły, że nie trzeba mieć w składzie hojnie opłacanych gwiazd, by prezentować siatkówkę z pomysłem, a każda ich udana akcja był hojnie nagradzana brawami.

Teraz pierwszoligową drużynę czeka wymagający skupienia wyjazd do Poznania na trzeci mecz fazy play-off z Eneą Energetykiem Poznań. Wielkopolska drużyna prowadzi w rywalizacji o półfinał 2:0 i w tym starciu nikogo nie będzie obchodziło to, że Radomka pokonała Chemika Police i napsuła sporo krwi Grot Budowlanym. Trzeba wciąż walczyć o siebie. Dziewczyny zapowiadają, że podejdą do meczów w Poznaniu z chłodną głową i zrobią wszystko, żeby rozegrać piąte spotkanie w Radomiu.

źródło: sportowefakty.wp.pl

 


Powrót do aktualności

Najnowsze galerie


0