Na pewno nie tak siatkarki E.Leclerc Radomki Radom wyobrażały sobie start fazy play-off w pierwszej lidze. Podopieczne trenera Jacka Skroka przegrały we własnej hali dwa spotkania z Enea Energetykiem Poznań i są w niezwykle trudnej sytuacji. Rywalizacja w tej fazie toczy się do trzech wygranych spotkań. Radomianki więc nie mają już marginesu błędu.

Dwie przegrane radomskiej drużyny to spore zaskoczenie. E.Leclerc Radomka bardzo dobrze spisywała się w fazie zasadniczej, którą zakończyła na czwartej pozycji. Energetyk był piąty. Ponadto radomianki kapitalnie spisywały się w rozgrywkach Pucharu Polski, gdzie eliminowały kolejno trzy zespoły z Ligi Siatkówki Kobiet, w tym mistrza Polski, Chemika Police, czym sprawiły ogromną sensację. Dzięki tej wygranej awansowały do turnieju finałowego Pucharu Polski, który już w najbliższy weekend rozegrany zostanie w Nysie. Na pewno nikt w Radomiu nie spodziewał się, że po dwóch pierwszych spotkaniach pierwszej rundy fazy play-off, E.Leclerc Radomka nie będzie miała na koncie żadnego zwycięstwa. Do tego oba spotkania zakończyły się wygranymi Energetyka po 3:0. – Wszystkiego się mogłem spodziewać, ale nie tego, że przegramy u siebie oba mecze. Mimo że niedzielne spotkanie było lepsze, to pierwszy set na pewno chluby nam nie przynosi. Przegrana w trzeciej partii, kiedy prowadzimy 24:19, też świadczy o tym, że nie było w naszym zespole kogoś, kto Rywalizacja w tej fazie toczy się do trzech wygranych spotkań. Radomianki więc nie mają już marginesu błędu. odpowiedzialność na swoje barki i skończył jedną ważną piłkę – podkreślił po zakończeniu niedzielnego spotkania Jacek Skrok, trener E.Leclerc Radomki. Wspomniany przez szkoleniowca set numer jeden w niedzielę rozpoczął się od stanu… 0:10, potem nie było lepiej – 3:16, 4:18. W końcówce radomianki nieco nadrobiły, ale było to zdecydowanie za mało. W dwóch kolejnych setach podjęły walkę, w trzeciej odsłonie prowadziły nawet 24:19, ale nie potrafiły wykorzystać paru piłek setowych. – Myślę, że to, co widzieliśmy w tych dwóch meczach to nie jest ten prawdziwy charakter zespołu, bo często pokazywaliśmy się z naprawdę dobrej strony i trudno negować po tych dwóch spotkaniach wszystko, co było do tej pory. W tych najważniejszych momentach sezonu wyszedł nam chyba brak doświadczenia, twardości, luzu. Naprawdę wiele rzeczy potrafimy zrobić i to pokazywaliśmy już nie raz w tym sezonie. Tutaj, w niedzielę, będąc już pod presją pierwszego przegranego meczu, już sam początek pokazał, że strasznie się gotujemy – dodał szkoleniowiec. Na pytanie czy na słabszą dyspozycje drużyny miało wpływ zamieszanie wokół klubu związane z awansem do Final Four Pucharu Polski, trener odpowiedział: – To jest trochę rozmiękczanie zespołu. Mnie to już kiedyś w życiu spotkało, kiedy zdobywałem Puchar Polski i przed kolejnym meczem ligowym klub zorganizował fajną fetę. Tylko nie w tym momencie co trzeba. My tutaj od jakiegoś czasu żyjemy tym Pucharem Polski, przyjeżdża ogólnopolska telewizja Polsat, mamy wywiady. Oczywiście to bardzo fajna promocja dla E.Leclerc Radomki, ale wiem, że dziewczyny to oglądały i to nie powoduje takiej konsolidacji właściwej tu przed meczem ligowym, kiedy jest ta cała otoczka Pucharu Polski. Być może to miało wpływ. W takich trudnych momentach poznaje się sportowców, jak potrafią wyjść z opresji, wziąć odpowiedzialność na siebie i to nam niestety nie zafunkcjonowało w ten weekend. Dziewczyny się nie poddały, grały bardzo ambitnie, ale w tych decydujących fragmentach nie potrafiliśmy przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść – podkreślił szkoleniowiec. Trzeci mecz odbędzie się w Poznaniu w środę, 14 marca. Jeśli E.Leclerc Radomka wygra, to kolejne spotkanie odbędzie się dzień później. Ewentualny piąty mecz zaplanowany jest na 18 marca w Radomiu.

Czytaj więcej: http://www.echodnia.eu/radomskie/sport/siatkowka/a/jacek-skrok-trener-eleclerc-radomki-wszystkiego-sie-moglem-spodziewac-ale-nie-tego-ze-przegramy-u-siebie-oba-mecze,12981664/

W sobotę nasza drużyna dosyć niespodziewanie przegrała z Energetykiem 0:3. Wydawało się, że ta porażka była wypadkiem przy pracy i w niedzielę podopieczne Jacka Skroka wrócą na właściwe tory. Niestety nic takiego się nie wydarzyło.

Już w pierwszym secie poznanianki pokazały kto tu będzie rozdawał karty. Siatkarki z Wielkopolski doskonale rozpoczęły mecz i zdobyły pierwsze dziesięć punktów z rzędu! Przy prowadzeniu 10:0 podopieczne Marcina Patyka zaczęły grać na luzie. Radomka była rozbita i w tym secie nie zdołała nawiązać walki. Ostatecznie nasza drużyna przegrała seta otwarcia 14:25.

Po zmianie stron Radomka wróciła do gry. Nasze siatkarki od początku partii były dominującą stroną. Budowały bezpieczną przewagę, ale parokrotnie zdołały ją roztrwonić. W kluczowych momentach ponownie lepsze były poznanianki, którzy wykorzystywały błędy naszego zespoły. W drugiej partii Energetyk prowadził już 23:20 i 24:22, ale Radomka jeszcze zdołała doprowadzić do remisu. Niestety w kolejnych akcjach górą były poznanianki, który wygrały tego seta 26:24.

Trzecia partia rozpoczęła się od mocnego uderzenie Energetyka. Pobudzone poznanianki prowadziły już 6:1 i wydawało się, że szybko zakończą ten mecz. Jednak nasza drużyna jeszcze wróciła do gry. Radomianki zdobyły kilka punktów z rzędu i z każdą kolejną akcją wzajemnie się nakręcały. W końcówce nasza drużyna prowadziła 24:19 i…nie wykorzystała żadnej z pięciu piłek setowych. Poznanianki doprowadziły do remisu 24:24, a potem obroniły kolejne dwa setbole. Niestety w grze na przewagi lepsze okazały się zawodniczki Energetyka, które wygrały tego seta 29:27, a całe spotkanie 3:0.

W ćwierćfinałowej rywalizacji Energetyk Poznań prowadzi już 2:0. Do półfinału awansuje drużyna, która jako pierwsza wygra trzy spotkania. Teraz walka przenosi się do stolicy Wielkopolski. Trzeci mecz zostanie rozegrany dopiero 14 marca, a ew. czwarte spotkanie dzień później. Wcześniej, bo już w najbliższy weekend E. Leclerc Radomka Radom zagra w Nysie w turnieju finałowym Pucharu Polski. W półfinale radomianki zmierzą się z Budowlanymi Łódź.

E. Leclerc Radomka Radom – Enea Energetyk Poznań 0:3 (14:25, 24:26, 27:29)

Radomka: Pelczarska, Molenda, Kubacka, Miechowicz, Borawska, Śmieszek, Samul (l) oraz Przepiórka, Biała, Szczepańska

Energetyk: Pasznik, Świstek, Gajewska, Wołoszyn, Pawlicka, Gancarz, Bohdanowicz (l) oraz Felak, Cembrzyńska, Oktaba

Źródło: echodnia.eu/cozadzien.pl


Powrót do aktualności

Najnowsze galerie


0