Pierwszą przegraną zanotowały na swoim koncie podopieczne Riccardo Marchesiego. Siatkarki E.LECLERC MOYA Radomka Radom po pięciosetowym meczu wróciły do Radomia z jednym punktem.

Od początku tego starcia obie drużyny prezentowały świetną grę w obronie i udane ataki, krótko mówiąc mecz mógł się podobać. Lepiej weszły w niego łodzianki, które pierwszego seta wygrały bardzo wyraźnie, do 14. W kolejnej odsłonie dużo lepiej zagrał zespół z Radomia, a rozgrywająca Katarzyna Skorupa zaczęła coraz bardziej urozmaicać wystawę – w pierwszej odsłonie bardzo dużo grała ze swą atakującą Bruną Honorio Marques. Te zagrania początkowo nie przynosiły za dużo korzyści, lecz z każdym kolejnym setem Honorio prezentowała się coraz lepiej. Przyjezdne prezentowały się solidnie i dzięki temu wygrały zaciętą końcówkę drugiego seta, wyrównując stan meczu.

W trzeciej odsłonie znowu górowały miejscowe, świetnie grało trio skrzydłowych. Julia Nowicka rozdzielała piłki do Zuzanny Górcekiej, Moniki Fedusio i przede wszystkim Veroniki Jones-Perry, które punktowały i wyprowadziły Grot Budowlanych na prowadzenie 2-1.

Niepokonany dotąd w TAURON Lidze zespół z Radomia nie miał zamiaru się poddawać. Przełamała się Janisa Johnson, dobrą zmianę dała Andressa Picussa. E.LECLERC MOYA zachowała czujność i wypunktowała chyba coraz bardziej zmęczone łodzianki. To właśnie dzięki determinacji radomianek o wszystkim miał rozstrzygnąć piąty set.

W nim mieliśmy ogromne emocje. Radomianki prowadziły już 12:8. Wtedy jednak zanotowały przestój, a świetną zmianę w polu zagrywki dała Justyna Kędziora. Grot Budowlane wyszły na prowadzenie 14:13, choć jeszcze przed chwilą wydawało się, że w tie-breaku nie będzie już zaskoczenia. W ostatniej akcji pomyliła się Bruna i gospodynie zgarnęły dwa bezcenne punkty. Po fatalnym starcie sezonu (trzy porażki), zespół trenera Błażej Krzyształowicza wygrał piąty kolejny mecz, a przyjezdne zaliczyły pierwszą ligową porażkę.

MVP meczu: Veronica Jones-Perry.


Powrót do aktualności

Najnowsze galerie