W hali MOSiR w Radomiu ponownie byliśmy świadkami podziału punktów. E.Leclerc Radomka Radom po heroicznej walce zapisała na swoim koncie kolejne zwycięstwo.

Mecz zaczął się po myśli Radomianek. Przy prowadzeniu 5:0 o przerwę dla swojego zespołu poprosiła trener Agnieszka Rabka. Po kilku słowach motywacji przeciwniczki zdobyły dwa punkty i nagle… warszawska rozgrywająca nie odbiła piłki, która spadła jej za plecy. Ponownie to podopieczne Adama Grabowskiego rozpoczęły serię (9:3). Gra nabierała tempa. Siatkarki E.Leclerc Radomki Radom rozkrecały się i o drugi czas dla swojej ekipy poprosiła trenerka Warszawy (16:9). Radomianki jednak nie zwolniły i pewnie wygrały premierową odsłonę meczu 25: 16!

W drugim secie zaskoczyły przyjezdne, które z początku prowadziły kilkoma punktami (7:10). Po skutecznym ataku Izy Bałuckiej Radomka zaczęła odrabiać straty, ale przeciwniczki nie odpuszczały. Przy wyniku 10:14 o pierwszą przerwę poprosił szkoleniowiec gospodyń… Co ciekawe drugi czas wykorzystał przy stanie 10:18. Zawodniczki Warszawy wprowadzały na boisku straszny haos, w którym ciężko było się odnaleźć naszej ekipie. W drugim secie to my przegraliśmy 15:25.

Kolejna partia ponownie rozpoczęła się od prowadzenia gości (1:3). Po pojedynczym bloku Majka Szczepańska-Pogoda wyrównała stan rywalizacji (4:4). Później na kilka punktów odskoczyła Wisła i Radom znowu musiał gonić wynik (7:12). Po kiwce Julietty Lazcano różnica zmniejszyła się do trzech oczek. Po punktowym ataku Azizovej w hali MOSiR mieliśmy remis (20:20). Niestety nie postawiliśmy kropki nad “i” i Wisła Warszawa wygrywała już 2:1 w całym meczu.

Poddenerwowane rozwojem wydarzeń Radomianki rozpoczęły czwartą partię od prowadzenia 5:2. Konsekwentnie utrzymywały kilkupunktową przewagę (11:7). Problem z przyjęciem zagrywki Izy Bałuckiej miały siatkarki z Warszawy, dzięki czemu podopieczne Adama Grabowskiego były bliżej wygranej (21:11). Trenerce z Warszawy w pewnym momencie skończyła się już ławka rezerwowych, a niestety jej zawodniczki nie umiały znaleźć sposobu na rozpedzoną Radomkę. Kibice zgromadzeni w hali MOSiR z niecierpliwością wyczekiwali tie-breaka.

Piąty set zaczął się wynikiem 8:0 dla Radomki! Po zmianie stron pierwszy punkt po ataku zanotowały przeciwniczki. Przy stanie 11:5 o czas dla swojej drużyny poprosił trener Grabowski. Dziewczyny złapały oddech i zakończyły mecz w piątej partii 15:8!

MVP Julieta Lazcano 

E.Leclerc Radomka Radom 3:2 Wisła Warszawa (25:16; 15:25; 23:25; 25:15; 15:8)


Powrót do aktualności

Najnowsze galerie